Okna z PCV

Polichlorek winylu to materiał o szerokiej gamie zastosowań. Prawidłowa nazwa polskojęzyczna to PCW, a na świecie PVC. Popularny skrót PCV jest błędnym połączeniem tych wersji. Ale mniejsza ze słowotwórstwem.
Okna wykonane z PCV na pewno mają szereg zalet: są trwałe, nie wymagają malowania, generalnie konserwacja jest znacznie prostsza. Dostępne są w wielu kolorach i to nie naniesionych o wierzchu, ale wynikających ze struktury. Widać to np. po zarysowaniu powierzchni. Okna z PVC nie podlegają wypaczeniu, spotykanemu dawniej w przypadku drewna, są odporne na wilgoć i trudne warunki klimatyczne. Często są również tańsze.



Czemu więc mają tylu przeciwników? Głównie ze względu na zagrożenia ekologiczne i to na kilku etapach. Po pierwsze na etapie produkcji: do tego procesu wykorzystuje się gazowy chlor, bardzo toksyczny i niebezpieczny. Jeśli można tego uniknąć, to unikajmy. Nie udowodniono, że w trakcie normalnej eksploatacji mogą się wydzielać z okien substancje niebezpieczne. Jednak istnieją opinie, że taki proces ma miejsce. Na pewno niebezpieczne stają się wyroby z PVC w czasie ich spalania, czy to w wypadku pożaru budynku, czy też spalania odpadów po ich wykorzystaniu. W wyniku tego procesu powstają bardzo groźne substancje - furany i dioksyny - najbardziej szkodliwe ze znanych trucizn (p. przypadek prezydenta Juszczenki). Świadomy nabywca interesuje się nie tylko tym jak okno wygląda, działa i ile kosztuje, ale również z jakim ryzykiem je wytworzono i co z niego zostanie po wykorzystaniu.